Rok 2020 okrzyknęłam rokiem minimalizmu. Postanowiłam wcielić tę filozofię w różne sfery swojego życia. Obiecałam sobie, że będę bardziej świadomie dokonywać wszystkich wyborów, szczególnie tych konsumenckich.
Trochę o moich finansach.
Od ponad dwóch lat monitoruję swoje wydatki i dopiero od tego właśnie czasu mam pełną informację i świadomość tego na co i gdzie wydaję pieniądze. Wcześniej przyświecała mi raczej zasada - zarabiam więc wydaję. Nie interesowałam się w ogóle swoimi pieniędzmi. Dopóki starczało mi na opłaty i w miarę wygodne życie wszystko było w porządku. Posiadałam jakieś oszczędności ale wszystkie moje działania związane z finansami były dość niedojrzałe i nonszalanckie.
Ogólnie rzecz biorąc, przez wszystkie lata dorosłego życia nie wiedziałam do końca jak prawidłowo i mądrze zarządzać własnymi pieniędzmi.
Ogólnie rzecz biorąc, przez wszystkie lata dorosłego życia nie wiedziałam do końca jak prawidłowo i mądrze zarządzać własnymi pieniędzmi.
Wracając jednak do tematu monitorowania wydatków. Działalność moja polegała na dokładnym spisywaniu w przeznaczonym do tego zeszycie wydatków podzielonych na kilka kategorii. Bardzo pomogło mi w tym dokonywanie wszystkich płatności za pomocą karty płatniczej i przelewów bankowych. Na koniec miesiąca mogłam dokładnie sprawdzić co i za ile kupiłam. Dowiedziałam się, że o wiele za dużo w moich zakupach spontanicznych i nieprzemyślanych decyzji. Wydawałam za dużo na jedzenie typu wino, owoce morza, gotowe produkty, ubrania, kosmetyki i książki. To właśnie rzuciło mi się w oczy po dokonaniu pierwszych podliczeń.
O ile podatki i opłaty za czynsz, prąd, gaz, zużycie wody są niejako od nas niezależne, nie wliczając w to świadomego zużycia wszystkich tych mediów to resztę można już całkowicie kontrolować. Dlatego postanowiłam coś z tym zrobić. Spisywanie wydatków nie polepszyło mojej sytuacji finansowej. Był to raczej pierwszy krok do mojego minimalizmu finansowego bo tak traktuję oszczędzanie i świadome wydawanie pieniędzy.
O ile podatki i opłaty za czynsz, prąd, gaz, zużycie wody są niejako od nas niezależne, nie wliczając w to świadomego zużycia wszystkich tych mediów to resztę można już całkowicie kontrolować. Dlatego postanowiłam coś z tym zrobić. Spisywanie wydatków nie polepszyło mojej sytuacji finansowej. Był to raczej pierwszy krok do mojego minimalizmu finansowego bo tak traktuję oszczędzanie i świadome wydawanie pieniędzy.
W sklepach i w Internecie jesteśmy kuszeni pięknymi wystawami, reklamami i super obniżkami. Kiedyś łapałam się na to bardzo często. Nawet gdy czegoś nie potrzebowałam skuszona promocją lub atrakcyjną reklamą kupowałam coś czego właściwie w ogóle nie potrzebowałam. W ten sposób moje pieniądze regularnie uciekały od mnie a ja tego nie chciałam.
Pewnego dnia naszła mnie refleksja dotycząca celów, takich życiowych ale również finansowych. Nie miałam żadnych. Przynajmniej głośno i świadomie sprecyzowanych. O tych życiowych może kiedyś napisze ale teraz skupię się na finansowych.
Pewnego dnia naszła mnie refleksja dotycząca celów, takich życiowych ale również finansowych. Nie miałam żadnych. Przynajmniej głośno i świadomie sprecyzowanych. O tych życiowych może kiedyś napisze ale teraz skupię się na finansowych.
Prawda była taka, że owszem zarabiam pieniądze, gospodaruję nimi w miarę rozsądnie, opłacam przecież rachunki w terminie ( przeważnie ), mam co jeść, ale brak mi konkretnego kierunku. Może dlatego właśnie jakiekolwiek nadwyżki finansowe przelatywały mi przez palce.
Zastanowiłam się więc jak uporządkować swoje finanse i zacząć oszczędzać.
Po pierwsze na swoim koncie internetowym ustawiłam polecenia zapłaty na wszystkie stałe i regularne rachunki typu gaz, prąd, woda, telefon, Internet i spłaty kredytu. Wszystkie rachunki opłacałam tuż po otrzymaniu wypłaty.
Następnie ustaliłam kilka pozostałych mniejszych Celów finansowych. Cele te dotyczą różnych aktywności, większych opłat bądź zakupów, które planuję dokonać w najbliższym roku. Pieniądze z mojego konta wpływają w ustalonym terminie na podkategorię Cel Jakiśtam i dzięki temu przez cały rok, małymi kwotami zbieram pieniądze na finansowanie różnych rzeczy. W tych celach znajdują się :
- Przegląd pieca.
- Przegląd auta.
- Ubezpieczenie auta.
- Ubezpieczenie domu.
- Podatek od nieruchomości.
- Pokój syna (nowe meble).
- Remont garażu.
- Szkółka narciarska dla dzieci.
Dzięki takim działaniom, każdego roku gdy nadchodzi termin zapłaty za podatek od nieruchomości czy gdy zaczyna się sezon narciarski, nie martwię się o pieniądze bo one po roku oszczędzania już na mnie czekają. Od chwili zapłacenia za ubezpieczenie auta, ustawiam ten sam cel na kolejny rok.
Oczywiście są cele niezmienne, te same co roku ale są też takie, które po realizacji schodzą z grafiku a na ich miejsce pojawiają się nowe.
Jeśli chodzi o kategorie typu ubrania, edukacja, rozrywka zostawiam to jako wydatki bieżące, które opłacam w miarę potrzeb. Jednocześnie posiadając tyle celów nie mam zbyt dużej możliwości wydawania takich kwot jakie wydawałam jeszcze kilka lat temu.
Cele Marzenia.
Opisałam cele ważne, jednak największa frajdą i motywacją jest dla mnie Cel Wakacje. Nazywam go Cel Marzenia. Bo wakacje i podróże to spełnianie moich marzeń. I nie mam tu na myśli podróży na drugi koniec świata bo takie wojaże są poza moim zasięgiem finansowym. Każdy wyjazd w nowe miejsce mniej bądź bardziej odległe to właśnie kolejne spełnione marzenie.
Odkładanie pieniędzy nie jest niczym ekscytującym. Powiedziałabym nawet, że jest nudne. Nie ma w tym żadnej frajdy i radości. Mnie perspektywa odkładania przez 10 lat na auto po to aby nie zaciągać kredytu, trochę odstrasza i zniechęca ale nie mówię, że gra nie jest warta świeczki. Jednak oszczędzanie na coś co dla mnie i mojej rodziny wiąże się ze spełnianiem marzeń i jednocześnie jest celem krótkoterminowym, jest bardzo motywujące.
Chciałabym jednka powiedzieć o bardzo ważnej w mojej opinii rzeczy. Zycie nie jest idealne i czasem zdarza się, że mimo planów i oddanej pracy nasze cele muszą ulec modyfikacji. Sama doświadczyłam tego, że większą kwotę, którą odkładałam przez kilka lat musiałm przeznaczyc na coś zupełnie innego bo zaistniała taka konieczność. I choć z bólem serca przeznaczałam pieniądze na coś co wogóle nie było w moich planach nie miałam wyjścia. Tak czasem bywa i myślę, że warto o tym pamiętać. Po prostu warto być elastycznym i otwartym na różnego rodzaju zmiany.
Opisałam tu dość ogólnie moje sposoby postępowania z pieniędzmi choć temat jest długi jak rzeka. Dość istotna a pominięta jest kwestia oszczedzania na przyszłą emerturę. To jednak cięższy kaliber. Może kiedyś się z nim zmierzę. O inwestowaniu nie wiem nic. Wiem jedynie, że wymaga doświadczenia i dużego zaangażowania.
Wiem jednak, że warto zainteresować się swoimi pieniędzmi i kierować nimi w taki sposób aby służyły a nie nami rządziły.
Komentarze
Prześlij komentarz