Marzenia się spełniają i siła pisania.


Marzenia to wspaniała rzecz. Nie znam osoby, która nie ma marzeń. Ja sama od dziecka byłam marzycielem. Niektóre z marzeń pamiętam do dziś. Jako mała dziewczynka marzyłam żeby mieć psa. Przy każdej możliwej okazji, wychodząc z domu na zakupy czy spacer z rodzicami brałam ze sobą pasek lub sznurek. Mama opowiadała, że zdarzało mi się złapać pieska na 'smycz' podczas gdy ona wchodziła na kilka minut do sklepu. To były czasy kiedy na ulicach można było spotkać całkiem sporo bezpańskich czworonogów. Pamiętam też, że zapisałam nawet na małej karteczce marzenie o posiadaniu własnego pieska. Włożyłam ją do puszki i zapomniałam. Choć marzenie w sercu pozostało. 
W szkole podstawowej marzyłam o piórniku, takim dwu a najlepiej trzypiętrowym. Miał być oczywiście na zamek. 
Pierwsze marzenie spełniło się po kilku latach. Udało mi się uprosić rodziców i pewnego dnia zostaliśmy właścicielami czarnego pudelka. 
Marzenie o piórniku wciąż pozostało marzeniem. Mama stwierdziła, że to zbyt droga rzecz a poza tym mam przecież dobry piórnik.

To oczywiście wspominki z przeszłości. Nawiązuje do nich ponieważ kilkukrotnie natknęłam się na teorię według, której słowo zapisane ma większą moc. Nieważne czy zapisujesz cele, marzenia czy przelewasz swoje myśli na papier. Słowa zapisane mają siłę i ja jestem pewna, że to prawda. Wierzę w to bardzo bo sama tego doświadczyłam. Wierzę, że jeśli naprawdę czegoś bardzo pragniemy, wierzymy w to mocno a dodatkowo przelewamy swe pragnienia na papier otrzymujemy ogromne wsparcie i siłę, która pcha nas w dobrym kierunku. W kierunku spełnienia i realizacji.

Gdy patrzę w przeszłość widzę jak wiele moich marzeń się zrealizowało. Na niektóre czekałam wiele lat. Są takie, które udało mi się zrealizować po 15 - stu latach. Na niektóre czekałam krócej. Są też rzeczy które mi nie wyszły. Staram się nad tym nie skupiać. Pewnie nie były dla mnie a może nie pragnęłam ich tak bardzo. 
Teraz również mam marzenia. Nie mówię o nich. Trzymam je głęboko. Chciałabym aby się ziściły. Wiem jednak, że na każde marzenie trzeba ciężko pracować, być cierpliwym i wytrwałym. Wierzę, że mi się uda. Jeśli jednak się nie uda to znaczy, że nie było ono dla mnie. 

Jestem bardzo ciekawa czy ktoś ma podobnie ? Czy są ludzie, którzy bardzo czegoś pragnęli i po latach to 'dostali'. Może marzenie o posiadaniu dzieci a może marzenie o podróży czy zamieszkaniu w innym kraju ? 

Ciekawi minie to bardzo. 

Komentarze