Minimalizm w mojej szafie czas zacząć.
Gdziekolwiek nie zajrzeć, gdziekolwiek nie popatrzeć tam zdjęcia, bilbordy, reklamy ubrań, butów, biżuterii i innych cudowności, które tylko czekają na to aż je kupimy. Uruchamiam internet i od razu atakują mnie informacje o obniżkach, promocjach i przecenach czegokolwiek tylko się da. Zdjęcia są piękne a przeceny bardzo sugestywne, no nic tylko brać. Kiedy lubisz modę i pragniesz zawsze być w posiadaniu czegoś ładnego możesz mieć nie lada problem zamierzając w znacznym stopniu ukrócić sobie przyjemności zakupowych. Nie jest chyba jedynie moim wrażeniem, że cały przemysł kręci się tylko wokół tego abyśmy bezustannie kupowali i nabywali nowe rzeczy nie zważając na to czy są nam wogóle potrzebne. Wiem po sobie, że łatwo się wkręcić w wir zakupowy, z którego ciężko się potem wyrwać. Zupełnie tak jak z nałogiem. Właściwie impulsywne i nałogowe zakupy mają przecież swoją nazwę - zakupoholizm.
Z nadmiernym i impulsywnym kupowaniem nie miałam chyba problemu pomijając jakieś dziwne etapy w moim życiu podczas których kupowałam więcej niż powinnam. Ułatwiał mi to oczywiście internet. Pamiętam jak ok 3 lata temu zasiadałam przed ekranem między 23.00 a 24.00 i w najlepsze oddawałam się szaleństwu wraz z Zalando.pl. Uwielbiałam tą stronę i dalej ją lubię za łatwość i dostępność tak wielu marek niedostępnych na naszym rodzimym rynku. Kiedy w domu cisza i spokój ja buszowałam w najlepsze po działach strony w poszukiwaniu coraz to lepszych okazji. Upolowałam wtedy wiele fajnych sukienek i bluzek, które posiadam do dziś. Problem polegał jednak na tym, że te moje zakupy były za częste i zbyt dużo mnie kosztowały. Na szczęście w porę się zorientowałam i zaprzestałam procederu.
Nie mam nic przeciwko kupowaniu ubrań ale wydaje mi się, że człowiekowi nie jest potrzebne posiadanie aż tylu rzeczy w szafach. Nie zaczynam tu nawet tematu etycznej strony problemu, tego ile produkcja ciuchów dla słynnych sieciówek generuje kłopotów, jaki ma wpływ na przyrodę, jak degraduje środowisko przy okazji wyzyskując biednych i nieletnich. To ogromny problem, o którym niestety mało się mówi. Dla mnie to też ważna kwestia bo nie chcę przyczyniać się własnymi wyborami do dalszej degradacji naszej planety. Wierzę w to, że każde mikro działanie ma wpływ i nonszalanckim jest mówienie, że wybory jednostkowych konsumentów nie mają znaczenia. Wierzę, że mają.
Dobijając jednak do brzegu, w tym roku moim planem jest nie kupować ubrań. To znaczy nie zamierzam nie robić tego wcale ale zamierzam kupować rzeczy, których naprawdę potrzebuję bo na przykład poprzednie mi się zniszczyły albo takie, które będą mi potrzebne choć na tą chwile nie wiem co mogłoby to być.
Zamierzam zminimalizować swoją szafę choć w dalszym ciągu chciałabym wyglądać i czuć się dobrze w swoich ubraniach. Nie będę oczywiście wyrzucać dotychczasowych ciuchów po to tylko żeby uszczuplić zawartość szafy ale nie chcę dokupować też kolejnych.
Jak będzie wyglądać moja szafa ?
Do tej pory w mojej szafie było i jest dość kolorowo choć nie pstrokato. Właściwie to najczęściej spotykaną barwą jest biel, szarość, brąz, beż i pojedyncze elementy o bardziej wesołej kolorystyce tj niebieski, łososiowy czy motywy kwiatowe. Zdarzają mi się jakieś wybryki, które najczęściej lądują na dnie szafy tylko dlatego, że nie czuję się w nich komfortowo.
Dlatego też w najbliższym sezonie stawiam na klasykę i jakość bez zbędnych ilości bo minimalizm to moje hasło przewodnie. Chciałabym jednak uprościć swoją szafę do maximum. W okresie wiosennym postawię na dobrej jakości T-shirty, parę niebieskich jeansów i wygodne buty. Taką prostą stylówke urozmaicę torebką, biżuterią, którą posiadam a w chłodne dni swetrem lub marynarką. Oczywiście nie zamierzam na raz czynić wszystkich zakupów ale mam już plan, wiem czego potrzebuje i tego będę się trzymać.
Wiem jednak na pewno, że nie kupię niczego co jest akurat w promocji, na wyprzedaży bądź samo za darmo chce abym stała się jego posiadaczką. Takie rzeczy już przerabiałam i wiem, że zwykle kończy się to przeładowaną szafą, w której brak ładu i składu.
Wydaję mi się, że najważniejszy jest plan i dokładna wiedza tego czego potrzebujemy po to aby nie wpadały w nasze ręce rzeczy przypadkowe, które finalnie do siebie nie pasują bądź trudno je zgrać z ubraniami, które już posiadamy.
Zamierzam również nosić sukienki, które już wiszą w mojej szafie ale wiedząc, że jest ich tam ok 5 sztuk przez co najmniej rok nie zakupię kolejnej.
Wiosno czekam na ciebie odziana w jeans i biały T-shirt.
Komentarze
Prześlij komentarz