Koronawirus # dzień 4

Dziś kolejny dzień z naszego życia w zdjęciach. 



Pierwszą rzeczą jaką robię każdego dnia, tuż po przebudzeniu  jest odsłonięcie żaluzji. Słoneczne poranki dają mi energię na cały dzień. W świecie, w którym nie mówi się o niczym innym tylko o wszechobecnym wirusie to właśnie sprawia, że myśle trochę bardziej pozytywnie. 

Bardzo lubię ten widok z naszego tarasu. Nie ma dnia kiedy nie myślę jak bardzo wdzięczna jestem za to gdzie mieszkam. Bliskość natury, drzewa, śpiew ptaków jest dla mnie bardzo ważna. Nie chciałabym mieszkać nigdzie indziej. 




My oczywiście zaczynamy od śniadania a potem już tylko zabawa. 


Podczas gdy dzieci były zajęte, mnie udało się trochę posprzątać. Pożegnaliśmy się też ze sprzętem narciarskim, który od kilku tygodni czekał na to aby go schować. Poranek był bardzo pracowity. 


W między czasie znaleźliśmy chwilę na przygotowanie obiadu. 


Popołudniowy relaks przy malowaniu farbkami. Zaczęło się bardzo niewinnie.


Na szczęście udało nam się też wyjść na spacer i pobawić się na podwórku. Bocianie gniazdo od zeszłego roku pozostaje wciąż hitem. Sama lubię się na nim pohuśtać. 


Pomimo ogromnej niechęci ze strony głównego zainteresowanego udało nam się zasiąść przy biurku i zrobić kilka zadań. 



To nasz dzień uwieczniony na kilku zdjęciach. Mam nadzieję, że również staracie się odnaleźć pozytywy w tej bardzo negatywnej rzeczywistości. My pomimo docierających informacji próbujemy zachować uśmiech i dobry nastrój. Skupiamy się na byciu razem tu i teraz, czego i Wam życzę. 

Komentarze