Dziś dzień w zdjęciach.
Chłopcy już od samego rana aktywni i pełni energii.
Panowie szaleją a ja nastawiam rosół. Lubię gdy gotuje się na wolnym ogniu przez ok 3 godziny. Wtedy smakuje najlepiej.
Gdy zasiedliśmy do śniadania przypomniało mi się, że miałam zrobić zdjęcie.
Jak widać głód dopadł już wszystkich.
Potem czas na naukę. Staramy się usiąść do lekcji tuż po śniadaniu choć nie jest to łatwe. Zabawki kuszą i trudno usiedzieć przy zadaniach.
Nie samą nauką człowiek żyje. Przygotowaliśmy desery. Prosty i szybki.
Był też obiad. Przez ostatnie dni gotuję bardzo nieskomplikowanie. Nie jemy teraz mięsa. Nawet nie mamy na nie szczególnej ochoty.
Było też trochę pracy. Obiecałam sobie, że wsadzę kilka sosen w naszym ogrodzie. Dużo radości mi to sprawia. Mam nadzieję, że się przyjmą, a w przyszłości będą piękną ozdobą.
To nasz dzień w pigułce. Oczywiście nie obyło się bez kilku afer, krzyków i awantur. Na szczęście wieczorna zabawa w ogrodzie wymęczyła chłopaków do tego stopnia, że po szybkiej kolacji i prysznicu niewiele mieli już siły. Zasnęli w swoich pokojach ekspresowo.
To był dobry dzień.
Komentarze
Prześlij komentarz