Praktyka wdzięczności. Jak zacząć ?

          


Wiele jest rzeczy, o których chciałabym pisać. W życiu na co dzień tyle się dzieje. Tak dużo drobnostek, sytuacji, które jak tylko się nad nimi zastanowić mogą być ciekawym tematem do zgłębienia. 

Dziś chciałabym napisać o wdzięczności. Wiele się o niej mówi. Odczuwamy ją w różnych momentach naszego życia. Możemy ją również świadomie praktykować. Najczęściej jednak wogóle nie zastanawiamy sie nad tym czym jest, nie zauważamy momentów, sytuacji, w których możemy ją poczuć. 
O świadomej praktyce wdzięczności czytałam kilka razy. Robiłam wiele podejść aż do momentu kiedy postanowiłam " wziąść byka za rogi". Natknełam się na bardzo prostą poradę, która mówiła o tym aby założyć swój dziennik wdzięcznośći i zapisywać w nim wszystkie te drobne rzeczy, których zwykle nie zauważamy, a które pozwolą dojrzeć nam wzszystko co dobre, wartościowe, piękne i ważne w naszym życiu. 

Mój dziennik to stary kalendarz. Ma łądną rózową okłądkę i przez pewnien okres mojego życia leżał w kuchni na blacie tylko po to żebym nie zapominała każdego dnia zapisać choć 3 rzeczy, za które byłam wdzięczna. 

Początki nie były łatwe. Miałam wątpliwośći. Wydawało mi się to trudne. Co mam pisać ? Po co to pisać? Czy to ma sens ?
Nie poddałam się jednak wątpliwością i pisać zaczełam. Po niedługim czasie wieczorny rytuał z kilku zdań przeciągał się w długie sesje pisania. Tematy i sytuacje mnożyły się same. Nagle dzięki zapiskom uświadomiłam sobie ile dobra dzieje się wokół i jak wielką szczęsciarą jestem nie zdając sobie wcześniej z tego sprawy. 

Dzięki zwykłemu kalendarzowi i kilku minutom wieczorem poczułam się szczęśliwszą i pełniejszą w wiele dobrych emocji osobą. Powodów przybywało a co ważne prawie żadne z nich nie wiązało się z rzeczami materialnymi. 




Za co w takim razie byłam wdzięczna ?

Wpis zwykle zaczynałam od słów...
Jestem wdzięczna za...

  •  niedzielne śniadanie i spokojny poranek w domu
  • dwie godziny spędzone z dziećmi na dworze
  • wspólny rodzinny spacer w sobotnie popołudnie
  • 15 min jogi bez dzieci w domu
  • popołudnie w domu bez żadnych sprecyzowanych planów 
  • domowy rosół
  • obiad u rodziców
  • pomoc moich dzieci w noszeniu drewna
  • 2 godziny spędzone z przyjaciółką przy kawie
  • piękny poranek z synkiem i obserwowanie dwóch saren przez okno
  • dobry i produktywny dzień w pracy
  • pomoc i wsparcie koleżanki w rozwiązaniu problemu 
  • bezinteresowną sąsiedzką pomoc
  • budującą rozmowę ze współpracownikiem
  • uczestniczenie w wartościowym szkoleniu
  • odpoczynek na łonie natury
  • wspólny wyjazd na narty całą rodziną
  • czas z dziećmi na basenie
  • relaks, śmiech, dobre jedzenie z przyjaciółkami
  • książka, którą mogłam kupić i przeczytać 
  • spotkanie z ciekawymi ludźmi podczas szkolenia
  • pracę, która daje mi satysfakcję i pieniądze
  • piękną pogodę, siłę i energię
  • wspólny spacer z dziećmi i sąsiadką
  • wycieczkę rowerową z całą rodziną
  • kawę wypitą w ciszy przed przyjściem dzieci z przedszkola
  • domową pizzę i wspólną zabawę wieczorem
  • kupienie lawendy do ogrodu

Przykładów mogłabym mnożyć wiele a nie są to jak widać 'wielkie rzeczy'. To drobne, niemalże niedostrzegalne i błache sprawy, które wydarzają się na co dzień. Dziennik pomógł mi je zauważać i doceniać jeszcze bardziej. Odkąd zaczęłam go pisać widzę to dobro i piękno chwil, na które wcześniej zupełnie nie zwracałam uwagi. Teraz dopiero widzę jak bardzo w moim życiu skupiałam się negatywach. Małe przykrości urastały do rangi problemu. Jedno niepowodzenie psuło humor na wiele dni. I to nie jest tak, że moje życie jest idealne bo nie jest. Problemy są i będą zawsze. Ważne jest jednak nasze do nich podejście. Regularna praktyka czyli pisanie dziennika pozwoliła mi dostrzegać i odczuwać wdzięczność na co dzień. Dziś mogę śmiało powiedzieć, że to co dajesz innym dostajesz w zamian. Dlatego wciąż i nieustannie jestem wdzięczna za całe dobro, którego doświadczam. Trudne rzeczy przyjmuję z pokorą i pamiętam , że kiedyś w końcu przeminą. 

                      

Komentarze