Ktoś może się zaśmiać i
powiedzieć po co w ogóle o tym pisać, mówić i rozgłaszać. Może lepiej po prostu
zacząć działać i trzymać się własnych zobowiązań
przez kolejne 12 miesięcy nie tracąc przy tym czasu na opisywanie ich w
przestrzeni Internetowej. Pewnie tak,
pewnie są ludzie, którzy podejmują wyzwanie i działają bez głoszenia o tym na
lewo i prawo. Ja jednak znam siebie i wiem, że słowo powiedziane nie ma tej
mocy sprawczej co słowo pisane. Nie odkrywam tu zresztą Ameryki mówiąc o
zapisywaniu swoich celów, marzeń i planów, które zamierzamy realizować w bliżej
czy dalej określonej przyszłości. Ludzie tworzą mapy mentalne, wizualizują na
papierze lub w inny namacalny sposób wszystko to czego pragną osiągnąć. Dla
mnie ma to ogromny sens i wiem również, że tak samo ważne jak zapisanie naszych postanowień jest również
regularne czytanie, patrzenie, przypominanie sobie o nich. Bo nie wiele
zdziałamy zapisując na kartce postanowienie a potem chowając ją gdzieś gdzie
nigdy nie zaglądamy. Istotne jest abyśmy dziennie o tym pamiętali, patrzyli na
zapisane przez nas słowa a wtedy stanie się to dla nas realne.
Prawda jest jednak bardzo
bolesna. Większość z naszych postanowień rozmywa się gdzieś między codzienną
pogonią w pracy, domu i licznymi zobowiązaniami, które w dużej mierze narzucamy
sobie sami. Jednakże nikt w naszym dorosłym życiu nie weźmie nas za rękę i nie
zaprowadzi do siłowni czy nie przygotuje zdrowszej wersji posiłku. Nikt nie
powie odpocznij, odłącz się, idź na spacer. Ja sama muszę podjąć te trudne
decyzje i dokonać wyboru co do tego co dla mnie jest lepsze ale niestety wcale
nie łatwiejsze. W tym cały problem. Sama jestem dobra w teorii, wiem co dla mnie
dobre a mimo to wciąż popełniam te same błędy, wciąż wpędzam się w poczucie
winy bo kolejny raz odpuściłam sobie to na czym tak bardzo mi zależało. Narzekanie
jest proste, działanie i zmiana nie.
Wiem już na pewno, że nie
chcę kolejnej dekady przebiec sprintem nie zauważając tego co obok, co pod
nosem , co ważne i najważniejsze. Nie chce zagłuszać swoich wyrzutów sumienia
zakupami, jedzeniem, lampką wina czy telewizją. Mam tu obok siebie bacznych
obserwatorów. Wytykają mi każdy błąd. Widzą gdy nie jestem tu i teraz a krążę
myślami daleko bądź zatapiam się w wirtualnym świecie. Widzą gdy się martwię i
denerwuję, tracę cierpliwość i energie na błahe i nieistotne rzeczy. Widząwszystko
i wiele im się nie podoba. Nie podobam im się nerwowa, nieobecna, niemiła,
skwaszona, zła, zasępiona. Nie podoba im się dużo a jeszcze nie wiedzą, że mogą
stać się wierną kopią wszystkich tych negatywów z którymi żyją pod jednym
dachem.
Dlatego chcę kolejna dekadę przeżyć świadomie,
cieszyć się każdym etapem swego życia, dniem, miesiącem , rokiem. Nie chcę
marnować czasu na zmartwienia bo one są częścią naszego życia i nic tego nie
zmieni. Chcę ze spokojem przyjmować każdą sytuację, której doświadczam,
dziękować i być wdzięczną za całe dobro, które mnie spotyka bo w życiu jest więcej
dobrych rzeczy, musimy się tylko nauczyć je dostrzegać.
Bardzo
chciałabym w tym roku zmienić, wprowadzić i kontynuować kilka rzeczy które
sprawią, że życie moje a przez to mojej rodziny będzie prostsze, bardziej
świadome, zupełnie nie nastawione na konsumpcje tylko na bycie tu i teraz.
1.
Zamierzam skupić się na działaniu w
kierunku zmniejszenia ilości rzeczy jakie kupujemy. Zamienić ilość na jakość
ale przede wszystkim nie kupować a oszczędzać. Nie będę ograniczać zakupu
jedzenia ale nie chcę w tym roku kupować ubrań, butów, torebek, rzeczy do domu
(dekoracji, gadżetów, sprzętów), zbyt wielu książek, kosmetyków, perfum,
zabawek bez okazji.
2.
Chcę uporządkować szafy i przyjrzeć się
temu co naprawdę jest przez nas używane a rzeczy z których nie korzystamy oddać
tym którym mogą się jeszcze przydać.
3.
Kontynuować świadome zakupy spożywcze. Od
zeszłego roku udaje mi się nie kupować pod wpływem chwili, impulsu a realnie
podejmować decyzje co do tego czego potrzebuję co ułatwia mi lista, konkretny
dzień przeznaczony na zakupy bez obecności dzieci oraz fakt, że zakupy te robię
zawsze w tym samym sklepie.
O niematerialnych
rzeczach, które chciałabym aby stały się
nieodlącznym elementem mojego życia napisze kolejnym razem. Będzie to na
najbliższy czas praktyka wdzięczności , bycie tu i teraz bez żadnych rozpraszaczy,
poświęcenia czasu dzieciom, czas dla siebie, wstawanie o 5.50 rano a w
przyszłości może medytacja
Komentarze
Prześlij komentarz